DIY – metamorfoza domku dla lalek

Domek dla lalek to marzenie chyba każdej dziewczynki. Kiedy Agnieszka oznajmiła mi, że chyba pozbędzie się drewnianego domku, bo dziewczynki się nim nie bawią, musiałam zaprotestować! I stwierdziłam, że go odrestauruję, może wtedy będzie fajniejszy i przestanie się kurzyć wysoko na szafie 🙂 Zapraszam Was na instrukcję krok po kroku jak odnowić domek dla lalek, czyli cieszące oko i serce DIY :)

Metamorfoza DIY

farby annie sloan

Potrzebne będą:

  • farby kredowe Annie Sloan w małych puszkach:

120 ml Antoinette – 30 zł

120 ml Svenska Blue – 30 zł

120 ml Provence – 30 zł

Wydajność do 13 mkw/l

malowanie farbami kredowymi
  • lakier bezbarwny satynowy do blatów kuchennych V33 – 0,5 l – 85 zł
  • wałek flokowy (na gładkich powierzchniach może być łatwiej nim malować niż pędzlem), lub pędzel z miękkim włosiem. Tym samym wałkiem/pędzlem można nałożyć także lakier
  • mały pędzel (ja użyłam pędzla do kaloryferów oraz bardzo wąskiego do poprawiania szczegółów)
  • taśma malarska, dzięki której skutecznie zabezpieczymy brzegi przed zabrudzeniem podczas malowania (zwłaszcza, gdy tak jak ja wybraliście kilka kolorów i kładziecie je na ścianki sąsiadujące ze sobą :))
  • kuweta malarska

Przygotowanie:

Część elementów domku rozkręciłam, tak aby efekt malowania był idealny i łatwiej było dotrzeć do trudno dostępnych miejsc 🙂 Przed malowaniem należy również dobrze odtłuścić wszystkie powierzchnie, które będą pokrywane farbą. Najlepiej wodą z płynem do mycia naczyń. Wszystko musi być czyste i dokładnie wyschnąć, wtedy można zacząć malowanie. Tak, to już wszystko 🙂 
Z farbami kredowymi chalk paint Annie Sloan nie trzeba wcześniej szlifować powierzchni. To bardzo usprawnia prace, nie potrzeba też uprzedniego gruntowania. Stąd mój wybór padł właśnie na te farby. Kolejną zaletą jest fakt, że są praktycznie bezwonne, nadają się też do malowania mebli dziecięcych. Dla mnie to bardzo istotne, ponieważ nie trzeba eksmitować dziecka z domu ani przeprowadzać hiper wietrzenia, zwłaszcza gdy za oknem zima 😉 Ponadto szybko schną i można je stosować w dowolnej technice malarskiej. Chalk paint jest nietoksyczną farbą na bazie wody. Pozbawiona jest ołowiu, wolna od EG, bezzapachowa i ma bardzo niski poziom lotnych związków organicznych (LZO).

Malowanie:

Wlewamy trochę farby do kuwety i dodajemy wodę, by farba dobrze się rozprowadzała. Do drugiej warstwy zawsze warto dolać trochę więcej wody niż do pierwszej. Optymalna konsystencja farby jest jak ciasto na naleśniki, ale im powierzchnia bardziej pije wodę (np. lite drewno) tym rzadszą robimy farbę, a im mniej chłonie wodę (płyta mdf, plastik, metal) tym trochę gęstsza.

Z pomocą farb kredowych można uzyskać różne efekty dekoracyjne, mi zależało na gładkim wykończeniu, dlatego do malowania posłużył mi wałek, który ładnie rozprowadził całą farbę. W niektórych miejscach nie obyło się jednak bez pomocy pędzla, tak jak np w rowkach i trudno dostępnych zakamarkach (co widać poniżej). 

Uwaga od producenta:

kolory ciemniejsze bardzo dobrze kryją, jasne odrobinę gorzej, co widać na przykładzie u mnie: farba Provence z dachu domku bardzo szybko pokryła ciemno-brązową nawierzchnię, natomiast pokrycie białych podłóg domku na jasny kolor różu Antoinette wymagało ode mnie pomalowania tej powierzchni trzema warstwami. 


Pierwsza warstwa powinna wyschnąć zanim zaczniemy ponownie malować, ale czas schnięcia w przypadku tych farb jest krótki: od 15-30 min do 2h (w przypadku malowania laminatów warto odczekać nawet 24h). To również duży plus, ponieważ składa się na skrócony czas całej akcji pt: „metamorfoza”. 
Po pomalowaniu drugą warstwą, lub w razie potrzeby trzecią przechodzimy do lakierowania. 

Lakierowanie:

Ja zazwyczaj lakieruję następnego dnia, tj. po kilkunastu godzinach, jak mam pewność że farba bardzo dobrze wyschła. Można to również zrobić za pomocą wałka. W przypadku lakieru tak samo jak w przypadku farb – dla lepszego efektu oraz pełnego utwardzenia stosujemy dwie warstwy. Czas schnięcia pomiędzy warstwami: 4h, całkowity czas schnięcia: 24h. Po wyschnięciu pierwszej warstwy zaleca się zmatowienie powierzchni papierem ściernym, ale przyznaję się, że ja tego nie zrobiłam 🙂 Wybrany przeze mnie lakier posiada dodatkowy składnik zwiększający odporność na zarysowania. Do farb Annie Sloan można również kupić woski: przezroczysty i ciemny. Nadają się najlepiej do postarzania mebli i nadawania im charakteru vintage.

Farb Annie Sloan używałam już kilkakrotnie wcześniej do restaurowania mebli w swoim mieszkaniu, zamawiałam je w autoryzowanym sklepie Annie Sloan – Old New Style: http://oldnewstyle.com/. Pierwszy raz, gdy przyszła do mnie przesyłka byłam bardzo zaskoczona. Wtedy jeszcze jako zupełny żółtodziób w temacie DIY otrzymałam wydrukowaną instrukcję jak malować farbami, jak przygotować powierzchnię itp. Ponadto do każdej przesyłki dodawany jest mini gadżet – ja dostałam drewniane serduszko 🙂 Bardzo dobrze wspominam te zakupy sprzed kilku lat i wiecie co? Nadal jest tak samo 🙂

Co jeszcze wyróżnia farby kredowe?

  • Piękna kolorystyka
  • Przylegają do większości powierzchni i tworzą niesamowite efekty szybko i łatwo
  • Są wielofunkcyjne: można tworzyć nimi strukturalne wykończenie oraz współcześnie modne gładkie powierzchnie
  • Są wydajne i bardzo dobrze kryją
  • W sprzedaży w małych i dużych opakowaniach
  • Są opracowane do malowania mebli, ale i podłóg, ścian oraz tapicerki (ta ostatnia właściwość mnie bardzo zastanawia, na pewno kiedyś przetestuję :))
  • Kolory są intensywne, więc mogą być rozjaśniane, mieszane razem, przyciemniane, patynowane przy pomocy ciemnego wosku.

Analiza czasu pracy metamorfozy DIY:

  • czas malowania jednej warstwy: ok 1,5h
  • czas lakierowania jednej warstwy: 0,5h 
  • czas lakierowania jednej warstwy: 0,5h 
  • + czas rozkręcenia i skręcenia domku

W sumie: około 5h, z wieloma przerwami

Podsumowując, metamorfoza DIY, czyli odnowienie domku było dość czasochłonne i wymagało precyzji, częstego mycia narzędzi do malowania (ale farba łatwo schodzi w wodzie), ponieważ zdecydowałam się na 3 kolory. Ale efekt jest wg mnie cudowny 🙂 Ponury domek zamienił się w pastelowe i bardzo dziewczęce mieszkanko dla lalek i figurek. Doda wiele uroku pokoikowi Beatki, co sądzicie, spodoba się właścicielce? 🙂


Miłego dnia, kochani!

Asia

Tekst ukazał się również na: www.rodzicielknik.pl

P.S. Malowanie i metamorfoza DIY są dziecinnie łatwe, na dowód ten oto traktorek pomalowany własnoręcznie przez Borysa, który baaardzo chciał pomóc mamie 🙂
Tagged , , , , , , ,

9 thoughts on “DIY – metamorfoza domku dla lalek

  1. Ale super, wlasnie szukam informacji na temat farb kredowych i juz wiem, ze to wlasnie ich uzyje do metamorfozy szafki, przekonalo mnie to, ze nie trzeba szlifowac powierzchni przed 😀 Pozdrawiam, ladnie wyszlo 🙂

    1. Tez to mnie przekonało 🙂 no i kolorystyka cudowna 🙂

  2. Zainspirowałaś mnie- teraz ja odnowię szafę w sypialni! 🙂 Domek wyszedł ślicznie 🙂

    1. Wspaniale, pokaz później efekty 🙂 Niebawem będzie wpis o malowaniu mebli kuchennych, robi się 🙂

  3. WOW! Niesamowita przemiana!!! Z ponurego domku wyczarowałaś pastelowy pałacyk dla prawdziwej księżniczki!!! 😉

    1. Dziękuję 🙂 Zdecydowanie kolorystyka zrobiła robotę 🙂 Sama bym się teraz takim domkiem pobawiła 🙂

      1. Wierz mi, że ja też 😛

  4. Jeszcze raz dziękujemy za wyjątkowy i niepowtarzalny prezent ! Domek jest przecudowny. Uwielbiamy 😉

    1. Cieszę się 🙂

Napisz co myślisz, jestem ciekawa :)

%d bloggers like this: